Translate

środa, 24 września 2014

10.

*Laura
Jego serce nadal biło nieregularnie. Wsłuchałam się..odpłynęłam. Po chwili ktoś położył rękę na mojej głowie. Głaskał moje włosy. Przestraszyłam się. Oderwałam głowę od blondyna. Spojrzałam za siebie,ale nikogo nie było. Wtedy spojrzałam na chłopaka. Jego brązowe oczy były wlepione we mnie. Na jego ustach widniał lekki uśmiech.
- Ross ! - krzyknęłam z uśmiechem. Chłopak nadal na mnie patrzył.
- Przytul się do mnie. - wyszeptał. Nie protestowałam.
- Dlaczego to zrobiłeś?
- Napisałem ci wszystko.
- I tylko przeze mnie?
- Aż przez ciebie...kocham cię.
- Ross..yym...
- Nie czujesz tego samego,prawda?
- Kocham cię,ale..
- Ale?
- Bałam ci się to powiedzieć,bo sama kazałam ci ode mnie odejść,udawać. A teraz o mały włos by cię tu nie było, PRZEZE MNIE !
- To nie było przez ciebie. To nie ty mi to zrobiłaś. To był mój wybór.
- Ale wychodzi na to,że tak jakby to ja ci zrobiłam.
- Kochasz mnie? -zapytał ponownie.
- Ko - kocham cię. -odpowiedziałam jakoś niepewnie,jąkając się.
-Wiesz,ze mi na tobie zależy i gdy nie będziesz ze mną to zrobię to ponownie,nikomu nie dając znać. Nikt nie zdoła mnie uratować,tak jak tym razem udało się tobie.
-Oom... Ross ! - rozpłakałam się.
- Nie płacz. - mówiąc zaczął gładzić mnie po głowie - Laura,słyszysz?
- Nie zrobisz tego nigdy więcej,proszę.
- Heh,na razie nie musisz się martwić.. - gdy to powiedział zrobiłam pytająca minę by mówił dalej - bo przecież ze 2 razy mówiłaś,ze jesteś moją dziewczyną.
Nie wiedziałam o czym mówił.
-A dokładnie o co ci chodzi? - zapytałam.
- Bo od momentu gdy wpadłaś do mojego mieszkania,aż do samego przebudzenia to..no..
- No?
- To ja wszystko słyszałem i czułem. Jak się martwiłaś,płakałaś,przytulałaś się do mnie i mówiłaś,że jesteś moją dziewczyną,
Tak wsłuchałam się w jego słowa,ze nawet nie wiem kiedy się od niego oderwałam. Mówił to tak.. z uczuciem,przekonująco.
- O ty! Haha. - powiedziałam prawie krzykiem,ale żartobliwie.
- Haha i tego wszystkiego dowiedziałem się przez przypadek. Gdyby nie ta sytuacja to pewnie nigdy bym sie nie dowiedział o niektórych cechach twojego charakteru.
- Udało ci się,wiesz. Nie mówię tu o tym,że to słyszałeś,ale że żyjesz.
- Laura? - powiedział całkiem poważnie.
- Tak?
- Ja..ch-chciałbym się coś cie-ciebie zapytać - powiedziałem jąkając się.
-To pytaj. Śmiało.
- Jak ju-już mó-mówiłaś,że jesteś moją dziewczyną to-to może..
- Może?
- Chciałabyś być ze mną?
- Oczywiście! - krzyknęłam i przywarłam do chłopaka.
On złapał mnie za podbródek przyciągając moją głowę bliżej swojej. Po sekundzie poczułam jego usta przy swoich. Zamknęłam oczy. Całowaliśmy się z minutę. Po chwili do sali wszedł doktor.
- Muszę zabrać pana Lyncha na kilku godzinne badania.
- To pa Rossy. - pożegnałam się z chłopakiem.
- Pa kochanie. - odpowiedział słodkim tonem.
Wyszłam ze szpitala o 14:15. W domu Byłam 30 minut później.
- Laura to ty?
- Tak mamo.
-Właśnie skończyłam gotować obiad. Wejdź do jadalni zaraz podam.
- OK.
Mama po 5 minutach nakryła do stołu i przyniosła spaghetti.
- Proszę. - powiedziała siadając na przeciwko mnie.
- Dziękuję. Był pyszny. - podziękowałam wstając od stołu.
- Laura. Kiedyś brałaś albumy ze zdjęciami rodzinnymi i się gdzieś zapodziały.
- Poszukam. Na pewno są gdzieś u mnie. To idę.
Udałam się do siebie i zaczęłam poszukiwania. Przewaliłam całe biurko,szafę,komodę i półki. Gdzie ja mogłam to włożyć? Hmm. No tak pod łóżkiem w szufladzie! Tak tam na pewno będą. Odsunęłam szufladę. Matko jaki w niej bałagan! Wyciągałam wszystko po kolei. Opakowanie chusteczek,4 poduszki,z 20 książek,szminka,szpilki,puder,globus,pluszowy miś z dzieciństwa,salami,lampka..Zaraz chwila! Skąd w mojej szufladzie wzięło się salami? Eh mniejsza o to. Szkoda,że albumów ani śladu. Rodzice i Van mnie zabiją. Położyłam się na łóżku i myślałam gdzie zawieruszyłam pamiątki. Nagle przypomniałam sobie o pudełku pod szafą.Wyciągnęłam je i zajrzałam do środka. Jest! Znalazłam! Zniosłam je na dół i zostawiłam na ławie w salonie. Usiadłam na kanapie i włączyłam TV. Leciał jakiś konkurs "Mieszaj i graj"? Zobaczyłam,ze jest już godzina 21:40,więc umyłam się i położyłam się spać.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz